Wybory trwają od godz. 6 rano czasu lokalnego (godz. 2 nad ranem czasu polskiego). Agencja Reutera odnotowuje kolejki przed lokalami wyborczymi w centrum stolicy kraju - Duszanbe. Po czterech godzinach głosowania frekwencja wyniosła 40 procent - powiedział w telewizji szef centralnej komisji wyborczej.
- Nasz prezydent jest dobry, tak więc głosowaliśmy na niego - powiedział cytowany przez Reutera emeryt. Również inna rozmówczyni agencji, gospodyni domowa, powiedziała, że głosowała na stabilność pod rządami obecnego prezydenta, i "by wszystko zostało tak dobrze, jak jest teraz".
Rachmon nie prowadził kampanii wyborczej, natomiast media szeroko informowały o jego podróżach służbowych po kraju. Wszędzie witały go wiwatujące tłumy. W Duszanbe prezydent spogląda z wielkich billboardów, jak i nalepek naklejanych na okna autobusów i taksówek. Organizacja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE), której obserwatorzy ocenią głosowanie, odnotowała "brak zauważalnej kampanii innych kandydatów".
Dzień głosowania symbolicznie przypada na Dzień Konstytucji, który jest w Tadżykistanie świętem państwowym.
61-letniego Emomalego Rachmona do władzy wyniosła wojna domowa z lat 1992-97. Pierwsze prezydenckie wybory wygrał w 1994 r., a pięć lat później zwyciężył ubiegając się o reelekcję. Zanim upłynęła jego druga i ostatnia, dozwolona konstytucją prezydencka kadencja, w 2003 r. kazał poprawić konstytucję i przedłużyć rządy prezydenta z pięciu do siedmiu lat. Ogłosił też, że ponieważ konstytucja została zmieniona, prezydenckie kadencje liczą się od nowa i w 2006 r. stanął do wyborów po raz trzeci. Kiedy w środę wygra po raz czwarty, zapewni sobie panowanie do 2020 r.