„Istnieją podstawy, by sądzić, że odpowiednie miejsce zostanie znalezione już w najbliższych dniach. Prawdopodobnie będzie to Albania” - cytuje „Kommiersant” swojego rozmówcę. Według informatora dziennika USA prowadzą rozmowy w tej sprawie z dwoma-trzema krajami.
„Amerykanie zajęli się poszukiwaniem państw gotowych do podjęcia się likwidacji syryjskiej broni chemicznej na swoim terytorium, gdy stało się jasne, że ochotników nie ma. Rosja, której inicjatywa umożliwiła przekazanie arsenałów chemicznych Damaszku pod międzynarodową kontrolę, nie zechciała przyjąć niebezpiecznego ładunku u siebie. Wówczas Stany Zjednoczone zwróciły się do Turcji i Jordanii, jednak te odmówiły. Norwegia zgodziła się rozpatrzyć prośbę USA, ale w zeszłym tygodniu również odmówiła” - pisze „Kommiersant”.
„Kommiersant” podkreśla, że „Albania ma duże doświadczenie współpracy międzynarodowej w tej dziedzinie” - sześć lat temu zakończyła proces pełnego rozbrojenia chemicznego przy wsparciu Niemiec, Szwajcarii i USA. W 2007 roku Tirana zlikwidowała 16 ton gazu musztardowego i innych środków trujących, zgromadzonych w czasach dyktatora Envera Hodży.
Moskiewski dziennik informuje, że razem z Albanią w utylizacji broni chemicznej Syrii może wziąć udział jeszcze jeden kraj - najprawdopodobniej Belgia lub Francja. „Kommiersant” podaje, że w operacji uczestniczyć będzie także Rosja.