Obecnie studenci przejęli cały budynek w centrum stolicy, gdzie znajdują się gabinety rektora, dziekanów i administracji uczelni. Zabarykadowali się wewnątrz i ogłosili bezterminowy strajk. Domagają się dymisji rządu, przedterminowych wyborów i walki z korupcją na najwyższych szczeblach władzy.
Przedstawiciel protestujących studentów Borysław Rangełow oświadczył, że drzwi uczelni zamknięto od wewnątrz, zajęcia są zawieszone, a do dostęp pracowników administracji do budynku będzie wstrzymany do odwołania protestu.
- To jest nasze decydujące wotum nieufności dla obecnych władz kraju, które straciły wszelką wiarygodność - stwierdza się w oświadczeniu protestujących.
Wcześniej w piątek 140 wykładowców uczelni poparło protest.