Przeciwko obywatelskiemu wnioskowi o przeprowadzenie ogólnopolskiego referendum edukacyjnego m.in. w sprawie obowiązku szkolnego dla sześciolatków jest rząd oraz Platforma Obywatelska. Poparcie zapowiadają kluby opozycji.
Sejm debatował nad wnioskiem w czwartek, głosowanie odbędzie się na następnym posiedzeniu Sejmu za dwa tygodnie (6-8 listopada). Koalicyjny PSL w debacie zapowiedział konsultacje dotyczące referendum.
W klubie PSL opinie w sprawie referendum są podzielone. Większość posłów przychyla się do głosowania wspólnie z PO - przeciw wnioskowi. Jednak dwóch posłów - Eugeniusz Kłopotek i Andrzej Dąbrowski zadeklarowało poparcie dla referendum. Mirosław Pawlak, w obliczu wprowadzenia dyscypliny klubowej w głosowaniu, waha się.
Według Dąbrowskiego nie powinno się wprowadzać obowiązku szkolnego dla sześciolatków póki nie ma pewności, że wszystkie szkoły są przygotowane na ich przyjęcie. - Nie można eksperymentować na dzieciach - argumentował.
- Mamy problem. Bez tych trzech głosów koalicja nie ma większości. Pawlaka się raczej uda przekonać, ale z pozostałymi dwoma będzie ciężko - powiedział dziś PAP polityk z kierownictwa PSL.
Koalicja PO-PSL w liczy obecnie 232 głosy. Większość sejmowa to 231 głosów. Przy 100 proc. frekwencji utrata nawet dwóch głosów może oznaczać, że wniosek o referendum zostanie przyjęty.