- Technologia szczelinowania hydraulicznego nie została wymyślona wraz z odkryciem gazu łupkowego. Po raz pierwszy użyto jej W USA po koniec lat 40. W Europie płyn hydrauliczny, na który składają się woda, piasek i różne substancje chemiczne wykorzystywano do szczelinowań w Wielkiej Brytanii, Niemczech, Norwegii, czy Polsce już wiele lat temu - nie w poszukiwaniu gazu łupkowego, ale konwencjonalnego. Od 60 lat ta technologia nieco ewoluowała, zwiększała się też skala jej stosowania. Niemniej jednak, od tego czasu nie stwierdzono jej negatywnego wpływu na środowisko. Dlatego tak trudno zrozumieć, dlaczego UE planuje wprowadzić dodatkowe obostrzenia środowiskowe dla szczelinowań, co może utrudnić poszukiwania gazu łupkowego w Polsce - mówi Paweł Poprawa z Instytutu Studiów Energetycznych.
Służba geologiczna Dolnej Saksonii informuje jednak, że od 50 lat nie stwierdzono w Niemczech problemów środowiskowych związanych z prowadzeniem szczelinowań hydraulicznych. Takich problemów nie stwierdzono również w Polsce.
Jak mówi dyrektor Państwowego Instytutu Geologicznego Jerzy Nawrocki, w Polsce pokłady łupkowe znajdują się na bardzo dużej głębokości - 3-4 tys. metrów - i w takich warunkach nie ma zagrożenia, by jakiekolwiek substancje chemiczne znajdujące się w płynie hydraulicznym dostały się do wody pitnej.
Większość europosłów podczas październikowego głosowania w Strasburgu opowiedziała się za dodatkowymi obostrzeniami przy poszukiwaniach gazu łupkowego.