Jako tajna współpracowniczka Stasi występująca pod pseudonimami "Sonja Richter" i "Ruth Reimann" Kampa werbowała do współpracy mieszkańców Berlina Zachodniego. Przekazywała też Stasi informacje z obrad Konferencji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie oraz Komisji Praw Człowieka ONZ, w których brała udział jako przedstawicielka NRD.
Jak pisze "Die Welt", w rozmowie telefonicznej z redakcją Kampa odmówiła ustosunkowania się do zarzutów, twierdząc, że nie zapoznała się jeszcze z obciążającą ją teczką.
Z dokumentów wynika, że Kampa rozpoczęła współpracę ze Stasi już jako uczennica. Podczas studiów w Halle przeszła w 1971 roku przeszkolenie w wywiadzie zagranicznym. Wschodnioniemieckie służby zrezygnowały z usług agentki w połowie lat 80. gdy okazało się, że jej teść jest podejrzany o współpracę z wywiadem RFN. W 1987 roku Kampa podjęła jednak ponownie współpracę, tym razem z kontrwywiadem NRD. Jako pracownik MSZ, wyjeżdżająca służbowo do RFN, Wielkiej Brytanii, Szwajcarii i na Węgry, przekazywała służbom między innymi charakterystyki członków zagranicznych delegacji. W jej teczce znajdują się pozytywne oceny przełożonych, wskazujące na jej "zaangażowanie i solidność" - czytamy w "Die Welt".
"Die Welt" podkreśla, że ujawnienie informacji o przeszłości Kampy są bardzo niewygodne dla Gysiego. 65-letni szef klubu parlamentarnego Lewicy chce w tej kadencji parlamentu udowodnić, że jego partia ostatecznie odcięła się od komunistycznej przeszłości, nie jest już "partią szpicli" i może być partnerem politycznym SPD i Zielonych.