- Światowość zabija duszę i Kościół - podkreślił Franciszek. Dodał, że "chrześcijanin nie może żyć zgodnie z duchem świata". Przestrzegał, że "nie można być chrześcijaninem z cukierni, pięknym jak tort".
- Niech Bóg da nam wszystkim odwagę obnażenia się ze światowości, która jest trądem, rakiem społeczeństwa - wzywał.
Słowa te papież wypowiedział podczas spotkania z ubogimi w siedzibie biskupa Asyżu, w tzw. sali obnażenia, gdzie rozegrał się sąd biskupi i młody Franciszek obnażył się oddając szaty swemu ojcu i wyrzekając się wszelkich dóbr doczesnych.
Franciszek odłożył przygotowane wcześniej przemówienie i improwizował. Zaczął swe przemówienie od ironicznej uwagi, że w ostatnich dniach prasa "fantazjowała", że w Asyżu „obnaży Kościół, biskupów, kardynałów i siebie”.