Wniosek premiera Donalda Tuska uzasadniali szef MON Tomasz Siemoniak i nadzorujący służby specjalne szef MSW Bartłomiej Sienkiewicz. Minister ze względu na niejawny charakter sprawy nie odpowiedział na pytania o powody dymisji Noska, ani o to, czy decyzja ta jest skutkiem sporu szefa SKW z odpowiedzialnym za zakupy sprzętu i uzbrojenia wiceszefem MON Waldemarem Skrzypczakiem. Media podawały wcześniej, że odwołanie Noska może mieć związek z konfliktem między nim a Skrzypczakiem, chociaż bezpośrednim powodem miał być niedostateczny nadzór nad bazą lotniczą w Malborku, gdzie według śledczych doszło do ustawiania przetargów na ochronę lotniska.
PiS i SLD wnioskowały, by wniosku premiera nie opiniować w piątek, lecz po spotkaniu z Noskiem. Opozycja skrytykowała niezaproszenie generała na posiedzenie. – Za każdym razem, czy to przy odwołaniu gen. Krzysztofa Bondaryka, szefa ABW, czy Mariusza Kamińskiego, szefa CBA, byli oni obecni, tak by członkowie speckomisji mogli zapoznać się z tym, co mają do powiedzenia. - Uniemożliwienie speckomisji pełnienia funkcji kontrolnej jest złamaniem zasad, a nawet złamaniem prawa - ocenił Opioła.
Według Marka Opioły z PiS za pozytywną opinią dla wniosku o odwołanie Noska zagłosowało pięcioro posłów PO i PSL. Przedstawiciel SLD się wstrzymał, a posłowie PiS i RP nie wzięli udziału w głosowaniu.
Gen. Nosek, który kierował SKW od lutego 2008 r., na swój wniosek jest na urlopie. Służbą kieruje jeden z jego zastępców.
Zgodnie z ustawą o SKW szefa tej służby powołuje i odwołuje premier na wniosek ministra obrony po zasięgnięciu opinii prezydenta, Kolegium ds. Służb Specjalnych oraz sejmowej speckomisji. Opinie te nie są dla szefa rządu wiążące. W ubiegły piątek CIR poinformowało, że premier podjął decyzję o rozpoczęciu procedury odwołania szefa SKW. Wniosek o odwołanie generała złożył szef MON.
Więcej o tym także jutro w „Gazecie Polskiej Codziennie”