Jak przypomina portal tvn24.pl, na początku września z przydrożnego lasu w okolicach Grójca wyszedł zakrwawiony mężczyzna. Miał odcięte cztery palce u ręki, podcięte gardło i liczne rany kłute. Jak się potem okazało, 23-letni Dominik padł ofiarą swego pracodawcy. Domagał się od niego zaległej wypłaty w wysokości… 1400 złotych. Za to został brutalnie pobity i zraniony.
- My nie jesteśmy w stanie tego zapłacić, nie mamy takiej kwoty - mówi wprost matka Dominika i apeluje o pomoc. - Może ktoś nam pomoże. Może się uda, że przynajmniej część tych palców będzie miał sprawnych - ma nadzieję. Do zaległych kosztów leczenia dochodzą jeszcze koszty rehabilitacji.
Rodzina otrzymała już 5 tys. złotych od darczyńcy, może również liczyć na pomoc rehabilitanta, który będzie pomagał Dominikowi za darmo.