Liczba Portugalczyków korzystających ze środków komunikacji miejskiej zwiększa się nie tylko podczas Światowego Dnia Bez Samochodu, w tym roku przypadającego w niedzielę.
Rosnące bezrobocie i słabnąca siła nabywcza mieszkańców Portugalii sprawiają, że coraz częściej ludzie korzystają z transportu publicznego. Nie przekłada się to jednak na wpływy spółek komunikacji miejskiej ze sprzedaży biletów.
Rząd i związki zawodowe transportu publicznego zgodnie twierdzą, że notowany w Portugalii spadek sprzedawanych biletów nie wynika z ucieczki Portugalczyków od komunikacji miejskiej, ale z rosnącego grona gapowiczów.
Najwięcej pasażerów bez biletu mieszka w aglomeracji stołecznej. W samej tylko Lizbonie odsetek osób jeżdżących na gapę autobusem przekracza 60 proc. W sąsiadujących ze stolicą miastach, takich jak Amadora, Almada czy Setubal, skala zjawiska jest podobna.
Z szacunków Krajowego Instytutu Statystycznego (INE) w Lizbonie wynika, że w minionym roku na terenie stolicy sprzedano o 45 mln biletów na transport publiczny mniej niż w 2011 r. Najwięcej na procederze traci metro. W ub.r. sprzedano tam o 23,9 mln biletów mniej, co oznacza spadek wobec 2011 r. o blisko 14 proc.