Blisko 1/4 zasądzonej sumy - 219,74 mln przypadnie brytyjskiemu regulatorowi FCA (Financial Conduct Authority), a reszta federalnej agencji OCC (Office of the Comptroller of the Currency) nadzorującej i regulującej banki w USA, Rezerwie Federalnej i amerykańskiej Komisji Papierów Wartościowych (SEC).
W ramach porozumienia JP Morgan przyznał się do nieprawidłowości, co jest nietypowe dla instytucji finansowej, przeciwko której toczy się kilka postępowań.
- JP Morgan nie nadzorował pracowników tak, jak powinien, czego efektem było to, że zawyżyli wycenę skomplikowanego portfela inwestycyjnego ukrywając gigantyczne straty – stwierdził George Canellos jeden z dyrektorów SEC.
- Usiłując naprawić dysfunkcyjny system wewnętrznej kontroli, management JP Morgana dopuścił się złamania kardynalnej zasady zarządzania zatajając przed zarządem ważne informacje pozwalające na ocenę skali trudności i wiedzy dostępnej inwestorom i regulatorom – dodał.
Londyński oddział głównego działu inwestycyjnego JP Morgana błędnie ustawił pozycję na rynku kredytowych instrumentów pochodnych. Szef banku Jamie Dimon początkowo zbagatelizował sprawę, ale w końcu został zmuszony przyznać się do dużej straty.