W sporządzonym przez inspektorów raporcie podkreślono, że pobrane na miejscu próbki „środowiskowe, chemiczne i medyczne” dostarczają dowodów na to, że podczas ataku na przedmieście Guta użyto „pocisków rakietowych ziemia-ziemia zawierających sarin”, bojowy środek trujący o działaniu paralityczno-drgawkowym.
„Wniosek jest taki, że broń chemiczna jest używana w trwającym konflikcie między stronami w Syryjskiej Republice Arabskiej (...) przeciwko cywilom, w tym dzieciom, na względnie wielką skalę” - napisano na pierwszej stronie raportu dla sekretarza generalnego ONZ Ban Ki Muna.
Jeszcze w poniedziałek sekretarz generalny ma przedstawić ten raport Radzie Bezpieczeństwa ONZ.
Do ataku na przedmieściu Damaszku doszło w czasie, kiedy ekipa inspektorów ONZ była w Syrii, badając doniesienia o wcześniejszych przypadkach użycia broni chemicznej. Po kilku dniach zwłoki władze Syrii zezwoliły inspektorom na kontakt z ofiarami, lekarzami i mieszkańcami tego rejonu.
Zadaniem inspektorów było ustalenie, czy użyta została broń chemiczna, a jeśli tak, to jaka, natomiast nie leżało w ich gestii ustalenie, kto jej użył.