Piątek to trzeci, przedostatni dzień Ogólnopolskich Dni Protestu, akcji organizowanej wspólnie przez NSZZ „Solidarność”. Ostatnią z debat poświęcono tematowi prawa do referendum ogólnonarodowego.
- Można zapytać, skąd wśród postulatów pracowniczych, postulat dotyczący zmiany konstytucji i prawa w sprawie referendów. Można odpowiedzieć krótko: bo byliśmy naiwni - mówił przewodniczący NSZZ „Solidarność” Piotr Duda. Dodał, że przy okazji podniesienia wieku emerytalnego zebrano prawie 2,5 mln podpisów mimo wymogu 500 tys., zaś do referendum nie doszło. - To w jakiej sprawie mają wypowiadać się obywatele, jak nie w tak żywotnym problemie (...). Czas najwyższy, aby rządzący podzielili się władzą ze społeczeństwem - dodał Duda.
Przewodniczący „Solidarności” zaznaczył, że nietrafiony jest argument dużych kosztów referendów obywatelskich, gdyż można je połączyć z wyborami do parlamentu, europarlamentu lub samorządowymi. Jego zdaniem zniesiony powinien zostać też zapis ustawy zasadniczej mówiący o tym, że referendum jest wiążące, jeśli weźmie w nim udział więcej niż połowa uprawnionych do głosowania.
- Kiedy uda się przeprowadzić inicjatywę dotyczącą zmiany konstytucji w sprawie referendów, pobudzi to także obywateli do uczestnictwa w wyborach parlamentarnych - zaznaczył przewodniczący „Solidarności”.