Mimo upalnego jak na tę porę roku dnia na miejsce tragedii licznie przybyli członkowie rodzin i przyjaciele ofiar, a także wiele innych osób. Przemaszerowały orkiestry nowojorskich strażaków i policjantów z flagami USA.
Podczas uroczystości ustawiono miniaturowe makiety wież zburzonych podczas ataków. Wiele osób pojawiło się z portretami zmarłych.
O godzinie 8.46 moment upamiętniający uderzenie samolotu American Airlines w północną wieżę WTC zaznaczył dźwięk dzwonu, po czym rozpoczęło się odczytywanie alfabetycznie nazwisk ofiar - głównie przez krewnych.
0 godzinie 9.03 dzwon i chwila ciszy przypomniały uderzenie samolotu United Airlines w południową wieżę World Trade Center. Powtórzyło się to o godzinie 9.59 i 10.28 - czyli o tych samych porach, kiedy runęły południowa, a następnie północna wieża.
Łącznie w Nowym Jorku zginęły wtedy 2753 osoby. Byli wśród nich również pasażerowie i załogi uprowadzonych przez Al–Kaidę samolotów, a także strażacy, policjanci i inni członkowie ekip ratowniczych. Najmłodsza ofiara miała dwa lata, a najstarsza 85. W przeważającej mierze (blisko 80 proc.) byli to mężczyźni. Wśród ofiar było siedmioro Polaków.
Wieczorem w kościele św. Stanisława Biskupa i Męczennika na Manhattanie odprawiona zostanie msza za polskie ofiary zamachów z 11 września.