Podczas porannej rozmowy na antenie RMF FM szef polskich finansów musiał być naprawdę zmęczony... Twierdzi, że nie słyszał radykalnych sprzeciwów co do decyzji rządu w sprawie OFE. - Propozycja rządu ws. OFE jest szkodliwa dla polskiej gospodarki - napisali wczoraj we wspólnym oświadczeniu eurodeputowany PO Jerzy Buzek oraz Jerzy Hausner. Ich zdaniem w dłuższej perspektywie pomysł ten nie zapewni ani trwałej poprawy stanu finansów publicznych, ani ekonomicznego bezpieczeństwa ubezpieczonych.
Rostowski natomiast ma pretensje do swojego partyjnego kolegi. - Jeśli chodzi o wypowiedzi pana premiera Buzka i pana Hausnera, to myślę, że po prostu nie zrozumieli propozycji rządu – powiedział w kontrwywiadzie RMF RF.
Winę za znaczące spadki na giełdzie minister zrzuca na fundusze emerytalne i ich fachowców. - To, co się stało na giełdzie wczoraj, jest dobitnym dowodem na to, jak ryzykowna może być giełda, szczególnie jeżeli osoby zarządzające Funduszami, mają, mówiąc szczerze, relatywnie ograniczone umiejętności. To, co rząd miał zamiar zrobić, było ogłoszone już w czerwcu, oczywiście w dwóch wariantach, ale każdy z nich miałby podobny skutek. Trochę czasu więc mieli na przewidzenie, że taka decyzja będzie miała miejsce – tłumaczył Rostowski.
Według ministra finansów wszyscy są winni, tylko nie on. Dlaczego więc Rostowski nie odejdzie i nie pozwoli zająć się sprawami budżetu komuś innemu. Fachowcowi, który nie będzie zmęczony, a inni będą rozumieli jego decyzje. No i, nie zgubi miliardów.