W rejonie Syrii mają się pojawić jednostki zwalczające okręty podwodne oraz krążownik rakietowy. Informacja o wysłaniu okrętów nad Morze Śródziemne została potwierdzona przez agencję Interfax w rosyjskim Sztabie Generalnym.
W czasie obrad Rady bezpieczeństwa ONZ Wielka Brytania zaproponowała projekt rezolucji pozwalającej na interwencję militarną w Syrii. Stanowczo sprzeciwiła się temu Rosja.
Odnosząc się do informacji o planowanym wysłaniu w rejon Syrii rosyjskich okrętów, gen. Roman Polko w rozmowie z portalem niezalezna.pl przyznaje, że jest to swego rodzaju manifestacja siły i próba zastraszenia pozostałych krajów Rady Bezpieczeństwa ONZ. Według byłego zastępcy szefa BBN i byłego dowódcy jednostki GROM Rosja prowadzi grę z USA.
- To jest tak naprawdę prężenie muskułów. Zarówno amerykanie w stosunku do Syrii pokazują jak będą interweniować , a tak naprawdę nic się nie dzieje. Z resztą przede wszystkim z tego względu, że nie wiadomo co zniszczyć, w co uderzyć, z kim walczyć, bo zarówno prezydent, czyli tzw. legalne władze Syrii są niewiarygodne, jak i opozycja. Rosja pokazuje też cały czas swoją siłę, prowadzi grę ze Stanami Zjednoczonymi, żeby pokazać, że się liczy na arenie międzynarodowej i tylko tyle – tłumaczy gen. Polko.
Generał Polko tłumaczy, że zapowiadając wysłanie swoich jednostek w rejon Syrii Rosja pod wodzą Władimira Putina chce nawiązać do siły Związku Radzieckiego i straszyć potęgą militarną. W ocenie byłego wiceszefa BBN temu właśnie mają służyć wszelkie modernizacje rosyjskich sił zbrojnych, ćwiczenia na dużą skalę, a teraz pokazanie całemu światu, że Rosję stać na to, aby gdzieś odgrywać ważną rolę.
- Nie wierzę, żeby doszło tam do bezpośredniej konfrontacji USA i Rosji, aczkolwiek świat bywa nieprzewidywalny i nie można ignorować tego typu działań, trzeba je traktować poważnie. W ostatnim czasie mogliśmy obserwować, że zarówno USA czy NATO wskazywały, że Rosja nie stanowi poważnego zagrożenia. Mam nadzieję, że to co się teraz dzieje, będzie nauczką dla naszych partnerów, a wniosek będzie przede wszystkim taki, że warto jednak inwestować w kraj, który jest na krawędzi NATO i graniczy z tym jednak mało obliczalnym krajem – tłumaczy gen. Polko w rozmowie z portalem niezalezna.pl. – tłumaczy gen. Polko
W rozmowie z portalem niezalezna.pl gen. Roman Polko stwierdza też, że Polska przyjęła najgorszy możliwy wariant w sprawie konfliktu w Syrii.
- Zachowujemy się tak, jakby artykuł 5. dotyczył tylko obrony polskich granic. Zupełnie nie zauważamy tego, że przecież Syria jest na granicy z Turcją – podkreśla gen. Polko.