Kwiatkowski był jedynym kandydatem na stanowisko prezesa NIK. Zgłosiła go na tę funkcję Platforma Obywatelska. W Sejmie i Senacie uzyskał wymaganą ilość głosów.
Nowy prezes NIK dziękując za zaufanie, jakim obdarzyli go parlamentarzyści zapewnił, że izba, którą nazwał "strażnikiem publicznych pieniędzy" będzie robić wszystko, aby były one wydawane w sposób sumienny i rzetelny.
- W złożonej przysiędze zobowiązałem się do działania starannego i bezstronnego. Będę pracował nad wzmocnieniem autorytetu NIK - podkreślił krótko po zaprzysiężeniu.
Jak mówił już wielokrotnie, chce skupić się na tym, aby ustawodawca respektował zalecenia Izby o koniecznych do przeprowadzenia zmianach w prawie. Chce też, by kontrole NIK skupiły się na kluczowych sektorach finansów publicznych, w tym na projektach z dotacjami z UE.
W niedawnym wywiadzie Kwiatkowski zadeklarował, że chce też odbudować autorytet NIK w kontaktach z prokuraturą. Ubolewał, że stosunkowo niewiele zawiadomień o złamaniu prawa, jakie NIK kieruje do prokuratury, kończy się wszczęciem śledztw. Nowy prezes NIK chce o tym rozmawiać z prokuratorem generalnym, by zdiagnozować powody tej sytuacji.
Według konstytucji Najwyższa Izba Kontroli jest naczelnym organem kontroli państwowej i podlega Sejmowi. Jej główne zadanie to badanie prawidłowości wydatkowania publicznych pieniędzy. Najważniejsza coroczna kontrola NIK to badanie prawidłowości wykonania budżetu państwa.