Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Niemiecka prasa wieszczy koniec Tuska: „To kapitan bez kompasu”

Komentarzy odnoszących się do wyników wyborów w PO nie brakuje także w zagranicznej prasie. Korespondent bliski koniec rządów Donalda Tuska wieszczy już nawet, do tej pory przychylna mu niemiecka prasa. Korespondent „Frankfurter Allgemeine Zeitung” p

Autor: ,

Komentarzy odnoszących się do wyników wyborów w PO nie brakuje także w zagranicznej prasie. Korespondent bliski koniec rządów Donalda Tuska wieszczy już nawet, do tej pory przychylna mu niemiecka prasa. Korespondent „Frankfurter Allgemeine Zeitung” pisze wprost, że choć Tusk „Zaczął w 2007 roku jako reformator, teraz sprawia wrażenie kapitana bez kompasu”.

- To, że premier Donald Tusk pobił swego rywala Jarosława Gowina w walce o funkcję szefa PO, nie powinno nikogo zmylić. Gowin był łatwym przeciwnikiem. Nie miał dużego poparcia, a wyzwanie Tuska do szybkiego pojedynku, który się odbył i który Tusk wygrał, świadczy nie o odwadze, a tylko o pragmatyzmie. Prawdą jest, bowiem, że Tusk w ostatnim czasie raczej unikał walk - na przykład walki o Warszawę, która jest przecież jego domeną. Niezadowolenie żądnych wzrostu Polaków z wyników gospodarczych doprowadziło do tego, że jeden z dzielnicowych włodarzy stolicy mógł wymusić przeprowadzenie referendum ws. odwołania prezydent miasta Hanny Gronkiewicz-Waltz. Ponieważ jest ona zaufaną Tuska, jej porażka mogłaby stać się też jego klęską - i być może nawet początkiem jego końca – wieszczy warszawski korespondent „Frankfurter Allgemeine Zeitung” Konrad Schuller.

Niemiecka prasa zauważa, że w ostatnim czasie Tusk znajduje się na równi pochyłej, a podejmowane przez niego działania tylko złoszczą wyborców. Dokonując analizy polskiej sceny politycznej Schuller stwierdza, że wybory do Sejmu w 2015 roku będą dla Donalda Tuska ostatnią szansą na pozostanie na polskiej scenie politycznej. W przeciwnym wypadku jego kadencja „rozpuści się w ciepłej wodzie”.

W rozmowie z portalem niezalezna.pl politolog UW dr hab. Rafał Chwedoruk ocenia, że już od dłuższego czasu Donald Tusk znajduje się w kleszczach, a poparcie dla niego znajduje się pod coraz większym znakiem zapytania, a partia, próbując sie ratować, rozważa nawet konieczność zbudowania rządu fachowców, który mógłby zająć się dramatycznym stanem polskiej gospodarki.

- Donald Tusk jest jakby w kleszczach. On był w nich o początku, natomiast w dobie kryzysu siła objawiła się z całą mocą. Mianowicie z jednej strony poparcie dla Platformy Obywatelskiej tradycyjnie płynęło z kręgu prywatnej przedsiębiorczości wielkiego biznesu sektora finansów. Sektor ten liczył i na gwarancję swoich interesów i na reformy społeczno-liberalne. Z jednej strony Platformę poparło wielu obywateli dalekich od takiego sposobu myślenia, dalekich w ogóle od liberalnych poglądów liczących właśnie na to, że Platforma jako partia stabilizacji i przewidywalności nie będzie się porywała na niepopularne społecznie reformy. W tej chwili choćby po pierwszej reformie OFE i w kontekście drugiej reformy OFE, w kwestii progów ostrożnościowych i deficytu budżetowego Donald Tusk mówiąc, że zamierza być trochę socjaldemokratą mówi innym językiem, że nie zamierza absolutnie doprowadzić do reform, które w krótkim czasie spowodowały by spadek poziomu użycia. Tymczasem, te kręgi wielkiej finansjery mówią coś dokładnie odwrotnego. W tej chwili już niemal otwarcie w Polsce słyszymy, że potrzebny jest - owszem popierany przez Platformę - rząd fachowców, który zajmie się gospodarką – tłumaczy w rozmowie z portalem niezalezna.pl politolog UW dr hab. Rafał Chwedoruk.

Autor: ,

Źródło: niezalezna.pl,dw.de,Frankfurter Allgemeine Zeitung

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej