To, że polski przewoźnik ma kłopoty nie jest sekretem. 400 mln zł pożyczki, które firma dostała w grudniu 2012 r. z budżetu państwa, przeznaczono na spłatę przeterminowanych zobowiązań i pokrycie strat operacyjnych.
Akcjonariuszami PLL LOT są: Skarb Państwa, który ma 67,97 proc. akcji spółki, TFS Silesia - 25,1 proc., pozostałe 6,93 proc. należy do pracowników. Skarb państwa stara się odsprzedać udziały firmie z Abu Zabi.
Komentować zaistniałej sytuacji nie chce rzecznik arabskich linii Etihad. Również rzeczniczka LOTu Barbara Pijanowska-Kuras nie zabiera głosu w tej sprawie i odsyła gazetę do Ministerstwa Skarbu.
– Nie komentujemy doniesień prasowych na temat poszukiwania inwestora dla LOT. Możemy zapewnić, że ten proces trwa i jest otwarty – powiedziała „Rzeczpospolitej” dyrektor Biura Komunikacji resortu skarbu Magdalena Kobos.
Do polskiego przewoźnika niebawem ma trafić druga transza w ramach pomocy finansowej od państwa. LOT chętniej wyciąga ręce po pieniądze z polskiej kasy niż dba o własne interesy. Wiceminister skarbu ocenia, że bezpośrednie koszty poniesione przez polskiego przewoźnika z powodu uziemienia od stycznia do czerwca br. dwóch maszyn B787 Dreamliner przekraczają 100 mln zł. Jak informowaliśmy wciąż trwają rozmowy w sprawie odszkodowania.