- Negocjacje z Boeingiem są trudne. Bardzo żałuję, że to powiedziałem – tłumaczył swoje wcześniejsze słowa prezes LOT w rozmowie z reporterem RMF FM.
- Cały czas trwają rozmowy, to jest proces, który będzie trwał kilka miesięcy - podkreślił Mikosz. Nie chciał jednak zdradzać szczegółów negocjacji, zasłaniając się ich dobrem. Jeśli do końca roku nie uda się osiągnąć porozumienia, nasz przewoźnik zapowiada skierowanie sprawy do sądu.
W styczniu wstrzymano eksploatację 50 samolotów B787 Dreamliner, w tym dwóch należących do LOT. Był to efekt problemów z wadliwymi akumulatorami maszyn. LOT z powodu uziemienia B787 musiał tymczasowo wyleasingować do obsługi tras transatlantyckich trzy samoloty: boeing 777 i 767 oraz airbus 330.
Dreamlinery LOT ponownie wróciły do wykonywania rejsów 1 czerwca br. Obecnie w barwach polskiego przewoźnika lata 5 dreamlinerów. Docelowo LOT będzie dysponował 8 tego typu maszynami.
Wiceminister skarbu Rafał Baniak w czerwcu mówił, że bezpośrednie koszty poniesione przez polskiego przewoźnika z powodu uziemienia dwóch maszyn przekraczają 100 mln zł.