- Możliwe i w demokracji nieuniknione są różnice poglądów co do właściwych sposobów na rozwiązanie warszawskich problemów. Niestety urzędująca Prezydent Warszawy przez wiele lat przekonała Warszawiaków, że w takiej dyskusji nie będzie uczestniczyła, problemów najczęściej nie dostrzega, a jej jedynym dalekosiężnym celem jest trwanie na stanowisku. Dlatego każdy następny dzień, tydzień i miesiąc prezydentury Hanny Gronkiewicz-Waltz pozbawia Warszawę kolejnych szans rozwojowych i oddala Stolicę Polski od pozycji wiodącej metropolii Europy Środkowo-Wschodniej – czytamy w apelu radnych PiS przesłanym do naszej redakcji.
Radni wyrażają wdzięczność wszystkim mieszkańcom Warszawy oraz osobom zaangażowanym w akcję zbierania podpisów, która doprowadziła do pierwszego w dziejach Warszawy referendum. Stołeczni radni są jednak zaskoczeni postawą prezydent stolicy i przedstawicieli rządu, nawołujących do bojkotu referendum.
- Z zaskoczeniem obserwujemy apele Hanny Gronkiewicz-Waltz i innych czołowych polityków reprezentujących partię, która mieni się być „obywatelską”, o powstrzymanie się od udziału w referendum. Strach przed demokratyczną weryfikacją i pycha na ogół poprzedzają nieuchronny upadek – stwierdzają warszawscy radni Prawa i Sprawiedliwości.
Według warszawskich radnych PiS udział w referendum i głos wrzucony do urny 13 października może być „indywidualną czerwoną kartką” dla prezydent Warszawy lub wyrazem poparcia dla jej działań i to właśnie w ten sposób, zgodnie z zasadami demokracji powinno przebiegać referendum. Jego bojkot oznacza zaś opowiadanie się przeciwko demokratycznym standardom.
- Apelujemy do wszystkich Warszawiaków, którym leży na sercu dobro naszego miasta o udział w referendum. Głos wrzucony do urny 13 października może być indywidualną czerwoną kartką dla Prezydent Warszawy, albo wyrazem poparcia dla jej działań. Z całą pewnością będzie jednak głosem za demokracją – przekonują warszawscy radni PiS.