W historii Ligi Mistrzów tylko dwa polskie kluby grały w fazie grupowej. W 1995 roku awans wywalczyła Legia, a rok później - łódzki Widzew.
- Chcemy osiągnąć w Bukareszcie taki wynik, który pozwoli na skuteczną walkę w rewanżu. Wiemy, że stoimy przed życiową szansą i zrobimy wszystko, aby ją wykorzystać - zapowiedział trener Legii Jan Urban.
Warszawska ekipa dotarła do Rumunii wczoraj po południu, a wieczorem przeprowadziła trening na stadionie narodowym (gdzie odbędzie się mecz).
W poprzednich fazach kwalifikacji LM Legia okazała się lepsza w dwumeczu od walijskiego The New Saints FC (3:1, 1:0) oraz norweskiego Molde FK (1:1, 0:0). Z kolei mistrz Rumunii, którego zawodnikiem jest reprezentant Polski Łukasz Szukała, wyeliminował macedoński Vardar Skopje (3:0, 2:1) i gruzińskie Dinamo Tbilisi (2:0, 1:1).
- Szanse obu drużyn oceniam 50 na 50. Legia musi się jednak wnieść na wyżyny i zagrać sto procent lepiej niż w meczach z Molde. Steaua to marka i jej zawodnicy poniżej pewnego poziomu raczej nie zejdą - stwierdził Radosław Michalski, który grał w Lidze Mistrzów najpierw w barwach Legii, a później Widzewa.
Rewanż odbędzie się we wtorek w Warszawie. Przegrany tej rywalizacji wystąpi w fazie grupowej Ligi Europejskiej.