Krystyna Marcinek zatrudniona jest w ministerstwie od marca tego roku. Z informacji udostępnionych na stronach resortu możemy się dowiedzieć, że wcześniej pracowała w spółce Salvor Sp. z o.o. i Wspólnicy oraz nieistniejącej już ASBS Othago (cała nazwa to Analizy Systemowe Bartłomiej Sienkiewicz „OTHAGO").
Sienkiewicz był posiadaczem stu procent udziałów w spółce Salvor. Pozbył się ich, gdy został ministrem.
Rzeczpospolita na początku sierpnia pytała ministra, jakie kompetencje ma Krystyna Marcinek. Dziennikarzom odmówiono szczegółowych odpowiedzi, mimo iż odmowa padania takich informacji jest zasadna tylko, gdy chodzi o ochronę tajemnicy państwowej i służbowej. Dlaczego więc te informacje są tajne?
– Jedni zatrudniają w gabinetach politycznych dzieci swoich kolegów, a szef MSW swoją byłą współpracowniczkę. Minister może brać do gabinetu politycznego, kogo chce, ale opinia publiczna, za pośrednictwem mediów, które o to pytają, ma prawo wiedzieć, dlaczego daną osobę zaangażował – mówi „Rzeczpospolitej” prof. Antoni Kamiński z PAN. – Szacunek dla obywateli wymaga, żeby minister to wyjaśnił i odpowiedział na pytania. To nie jest zobowiązanie wobec dziennikarzy, ale wobec współobywateli – dodaje.
Dyrektor Instytutu Spraw Publicznych dr Jacek Kucharczyk jest tego samego zdania.
– Na konkretne pytania powinna być konkretna odpowiedź, zwłaszcza że postawione przez „Rzeczpospolitą" pytania nawiązują do przepisów, które wiążą urząd, jakim jest MSW. Nie ma wątpliwości, że dziennikarze powinni i mają prawo domagać się precyzyjnej informacji – powiedział Kucharczyk.