Jak ujawniła „Gazeta Polska Codziennie” Zygmunt Bauman miał zostać uhonorowany tytułem doktora honoris Causa Dolnośląskiej Szkoły Wyższej. Początkowo władze uczelni nie brały w ogóle pod uwagę sprzeciwu wobec tego pomysłu. Przypomnijmy, że w listopadzie ubiegłego roku przyznaniu podobnego tytułu przez Uniwersytet Artystyczny w Poznaniu towarzyszyły protesty. Protestowano także podczas wykładu Baumana na Uniwersytecie Wrocławskim w czerwcu br.
Mimo wszystko jednak rektor Robert Kwaśnica przeforsował pomysł uhonorowania Baumana przez Dolnośląską Szkołę Wyższą, choć brak zgody na takie wyróżnienie zgłaszała część środowiska uczelnianego. Niejednoznaczna była także ocena dokonana przez recenzentów doktoratu honoris causa w wydanej przez nich opinii. Stwierdzili oni, że nie podważają dorobku naukowego socjologa, ale uważają, że jego niechlubna biografia powinna być wzięta pod uwagę przez senat DSW przy nadaniu mu tytułu. Przedstawiciele studentów i absolwentów uczelni wyrazili podczas spotkania z rektorem dezaprobatę dla decyzji uczelni. Skrytykowali również usuwanie przez nią na facebookowym koncie DSW wszystkich kontrowersyjnych wpisów o laureacie.
Dzisiaj na łamach „Gazety Wyborczej” ukazał się natomiast artykuł, z którego wynika, że Zygmunt Bauman zrezygnował z przyjęcia tytułu doktora honoris causa Dolnośląskiej Szkoły Wyższej. Do uroczystości ostatecznie nie dojdzie, a w przesłanym do władz uczelni liście Bauman tłumaczy, że podjął taką decyzję w trosce o dobre imię uczelni. Ponadto Zygmunt Bauman przekonuje, że swoją obecnością nie chce ściągać na uczelnię kłopotów.
Dolnośląska Szkoła Wyższa ma teraz problem, ponieważ jej senat przyjął już uchwałę o przyznaniu doktoratu honoris causa. Teraz władze uczelni zastanawiają się nad rozwiązaniem tej sytuacji.