Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

​Krwawa łaźnia w Egipcie

Egipskie siły bezpieczeństwa likwidują w Kairze dwa obozy zwolenników obalonego prezydenta Mohammeda Mursiego, którzy od 40 dni prowadzili protesty siedzące domagając się jego powrotu do władzy. Z Egiptu dochodzą sprzeczne dane dotyczące liczby ofiar

Autor:

Egipskie siły bezpieczeństwa likwidują w Kairze dwa obozy zwolenników obalonego prezydenta Mohammeda Mursiego, którzy od 40 dni prowadzili protesty siedzące domagając się jego powrotu do władzy. Z Egiptu dochodzą sprzeczne dane dotyczące liczby ofiar.

Akcja likwidacji obozów na placu przed meczetem Rabaa al-Adawija na północy stolicy i na placu Al-Nahda koło uniwersytetu kairskiego rozpoczęła się wczesnym rankiem.

Telewizja relacjonująca na żywo likwidację obozów pokazywała lekarzy, którzy w maskach gazowych i okularkach do pływania opatrywali rannych.

Zaledwie dwie godziny po rozpoczęciu akcji MSW Egiptu podało, że mniejszy obóz na placu Al-Nahda jest pod kontrolą sił bezpieczeństwa. Policja zablokowała wejścia i przeszukiwała namioty protestujących. Tymczasem walki wokół Rabaa al-Adawija wciąż trwają. Rzecznik Bractwa Muzułmańskiego, z którego wywodzi się Mursi, Gehad el-Haddad twierdzi, że policyjni snajperzy strzelali do protestujących z dachów budynków, czemu zaprzeczają władze.

MSW napisało na Facebooku, że "uzbrojeni mężczyźni w obu obozach strzelali do policjantów, gdy zaczęli oni rozpędzać protestujących". Resort spraw wewnętrznych zastrzegł, że "policja używała tylko gazu łzawiącego, choć była ostrzeliwana przez protestujących z użyciem ostrej amunicji". Według władz funkcjonariuszom udało się "przejąć kontrolę nad Al-Nahdą, ale w okolicach wciąż trwają walki".

Według przedstawiciela ministerstwa zdrowia śmierć poniosło ogółem 13 osób, a 98 zostało rannych. Wśród zabitych jest pięciu członków sił bezpieczeństwa. Wcześniej ministerstwo informowało o sześciu ofiarach śmiertelnych. Z kolei dziennikarz agencji AFP widział w kostnicy obok Rabaa al-Adawija ciała 43 zabitych; niektórzy mieli rany postrzałowe.

O wiele większy bilans podaje Bractwo Muzułmańskie. "Ponad 250 potwierdzonych zabitych (...), ponad 5000 rannych. To największa masakra od zamachu stanu" z 3 lipca, kiedy wojsko odsunęło od władzy Mursiego - napisał na Twitterze Gehad el-Haddad. Bractwo podało na swojej stronie internetowej, że podczas operacji władze zatrzymały wielu demonstrantów. MSW informuje o aresztowaniu 200 islamistów przed uniwersytetem kairskim.

 

Autor:

Źródło: PAP,niezalezna.pl

NAJNOWSZE Polska