Obecny prezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz w wyborach w 2010 roku startował jako kandydat niezależny, popierany przez PSL. Wygrał wówczas w drugiej turze z byłym prezydentem, Czesławem Małkowskim odwołanym w referendum po tzw. seksaferze. Z kolei w 25-osobowej olsztyńskiej radzie miasta najwięcej mandatów ma Platforma Obywatelska (10 radnych), która współrządzi z lokalnym komitetem prezydenta Grzymowicza (czterech radnych).
Wniosek o referendum ws. odwołania władz miasta złożyli przedstawiciele komitetu „Kocham Olsztyn. Pragnę zmian” inicjatywę poparło blisko 14,5 tys. osób. Wraz z wnioskiem komisarzowi wyborczemu w Olsztynie dostarczono listy z podpisami olsztynian, którzy opowiedzieli się za referendum. Po wpłynięciu wniosku komisarz wyborczy ma 30 dni na weryfikację zebranych podpisów i wydanie postanowienia o przeprowadzeniu referendum lub o odrzuceniu wniosku. Aby referendum się odbyło, pod wnioskiem musiało podpisać się 10 proc. uprawnionych do głosowania, czyli 13 420 olsztynian.
- Naszym zdaniem jest to dowód na to, że referendum stało się konieczne, bo mieszkańcy nie zgadzają się z obecnym posunięciami władz Olsztyna i chcą zmian – oświadczył pełnomocnik komitetu „Kocham Olsztyn. Pragnę zmian” Janusz Niedźwiecki.
Inicjatorzy referendum zarzucili władzom Olsztyna brak skutecznego przeciwdziałania bezrobociu i ubożeniu mieszkańców oraz ignorowanie problemów młodych ludzi. W ich ocenie, lokalny samorząd m.in. wprowadza chaos inwestycyjny, prowadzi politykę niszczącą lokalne firmy, doprowadza do oszpecania miasta i dewastacji zieleni miejskiej. Oskarżyli też władze miasta o arogancję, niezdolność do dialogu społecznego i składanie obietnic bez pokrycia.