Bp Dajczak był na Przystanku Jezus w ramach festiwalu Woodstock. Jest jedynym hierarchą, który odważył się pojechać na pole namiotowe wielkiego rockowego festiwalu, by spotkać się z młodzieżą. Swoją decyzję bp Dajczak tłumaczy m.in. słowami papieża Franciszka: Gdy zaczynaliśmy Przystanek Jezus, w niedzielę, papież Franciszek powiedział w Brazylii: „Czas, żeby Kościół wyszedł na ulicę”. My od 14 lat siedzimy na tej ulicy. Ewangelizacja to po prostu robota Kościoła. A ponieważ jest tam dużo ludzi, którzy nie znają Jezusa, to trudno tam nie być.
Jak młodzi, często dalecy od Kościoła ludzie reagują na obecność hierarchy wśród tysięcy fanów ostrej muzyki? "Młodzi mówili o tym, co im leży na sercu, co ich boli, ale pojawiały się też pytania zaczerpnięte ze stacji telewizyjnych, z różnymi zarzutami do Kościoła. Ale kiedy się na tych ludzi otworzy, okazuje się, że dialog jest możliwy. Młodzież może i jest pogubiona. Ale są wśród młodych dojrzali, wykształceni ludzie. To cudowny obraz Kościoła. A do tych, którzy mają kłopoty, podchodzimy ze szczególną miłością" - mówi "Gazecie Polskiej Codziennie" bp Dajczak.
Przystanek Jezus jest ogólnopolską inicjatywą ewangelizacyjną skierowaną do ludzi młodych uczestniczących w Przystanku Woodstock. Organizatorem przystanku jest Katolickie Stowarzyszenie w Służbie Nowej Ewangelizacji Wspólnota św. Tymoteusza z Gubina.
Całość wywiadu w "Gazecie Polskiej Codziennie"