Zgodnie z decyzją sądu ubezpieczyciel w świetle prawa może odmówić wypłaty odszkodowania. Wyrok dotyczy mężczyzny, który dwa lata temu oddał swój samochód do myjni, z której usług często korzystał. Jak zwykle przekazał kluczyki pracownikowi myjni, a po umówionym czasie wrócił po auto. Wówczas zobaczył, że samochód jest poważnie uszkodzony. Okazało się, że inny pracownik, wjeżdżając do pomieszczenia myjni, uderzył w ścianę budynku.
Właściciel samochodu próbował uzyskać od firmy ubezpieczeniowej odszkodowanie z tytułu polisy autocasco, jednak ubezpieczyciel odmówił wypłaty odszkodowania ze względu na fakt, że sprawca uszkodzenia – pracownik myjni – nie miał prawa jazdy. Firma ubezpieczeniowa odwołała się do Ogólnych Warunków Ubezpieczenia, na podstawie których z właścicielem samochodu zawarta została umowa ubezpieczenia autocasco. Wynikało z nich, że ubezpieczenie nie obejmuje szkód powstałych w czasie, „gdy kierujący pojazdem nie posiadał uprawnień do prowadzenia pojazdu”.
Sąd Rejonowy w Słupsku nakazał ubezpieczycielowi wypłacić pełne odszkodowanie stwierdzając, że postanowienia umowy były ze sobą sprzeczne - z jednej strony zapewniały wypłatę odszkodowania za szkodę spowodowaną wypadkiem, czyli każdym zdarzeniem niezależnym od woli ubezpieczonego, a z drugiej - wykluczały odpowiedzialność firmy ubezpieczeniowej, jeżeli autem kierowała osoba bez prawa jazdy. Sąd w uzasadnieniu przekonywał nawet, że jeśli do wszystkie zapisy umowy byłyby analizowane w tak dosłowny sposób, wówczas firma ubezpieczeniowa nie musiałaby płacić odszkodowania także, gdyby auto zostało skradzione, a złodziej nie miał prawa jazdy.
Innego zdania był jednak Sąd Okręgowy w Słupsku, który orzekł, że firma ubezpieczeniowa nie musi nic wypłacać, bo umowa autocasco jest - w odróżnieniu od umowy ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej (OC) - dobrowolna i właściciel samochodu nie musi godzić się na jej postanowienia, może skorzystać z oferty innego ubezpieczyciela, który zaoferuje mu inne, lepsze warunki.