Gdy autokar wracającej do domów w województwie łódzkim grupy uległ awarii, dzieci przez kilka godzin czekały wraz z trójką opiekunów na podstawienie nowego pojazdu.
- Dzieci spędziły ten czas przebywając w parku, lub w miejscowym supermarkecie. Początkowo do szpitala trafiła trójka dzieci, później kolejne zaczęły się uskarżać na złe samopoczucie. Wszystkie zostały przyjęte na oddział, ostatecznie noc w szpitalu spędziła piątka dzieci – tłumaczy Iwona Liszczyńska z biura prasowego wielkopolskiej policji.
Lekarze potwierdzili, że u dzieci stwierdzono odwodnienie organizmu z powodu upałów.
Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że podstawiony w miejsce zepsutego autokar, który miał zabrać pasażerów również okazał się niesprawny i policjanci nie dopuścili go do ruchu. W konsekwencji dzieci musiały spędzić noc w Gostyniu i dopiero dziś cała grupa wraz ze zwolnioną ze szpitala piątką mogła wrócić do domu. Policjanci badają, czy w związku ze zdarzeniem były jakieś zaniedbania i nie doszło do popełnienia przestępstwa. Od wyników ich pracy zależeć będzie, czy zostanie wszczęte postępowanie.