Pakt fiskalny został podpisany przez przywódców 25 krajów UE, w tym premiera Donalda Tuska 2 marca ub.r., i wymusza większą dyscyplinę w finansach publicznych, zwłaszcza w krajach strefy euro oraz nowe, bardziej automatyczne sankcje za łamanie dyscypliny.
- Jeśli Prezydent teraz faktycznie podpisał pakt fiskalny, to zostaje tylko ostatni krok, czyli złożenie dokumentu ratyfikacyjnego u dyspozytariusza. Podpis Bronisława Komorowskiego zakończył procedurę wewnątrzpolską - mówi portalowi niezalezna.pl poseł Szczerski.
Co podpisanie paktu oznacza bezpośrednio dla Polski? – Paradoksem jest to, że w czasie kiedy sejm będzie głosował o zawieszenie progu oszczędnościowego, Prezydent ratyfikuje pakt, który nakłada progi ostrożnościowe zagraniczne. Dziś kiedy mamy kłopoty z dyscypliną budżetu w Polsce, nakładamy sobie zewnętrzną kontrolę, a podmioty zewnętrzne będą na nas te progi egzekwować. Likwidujemy kontrolę wewnętrzną, by nałożyć zewnętrzną – tłumaczy Szczerski.
W czerwcu Trybunał nie mógł rozpatrzyć skargi parlamentarzystów PiS, bo pakt fiskalny nie został wtedy ratyfikowany. Okazało się wówczas, że Bronisław Komorowski w lutym 2013 r. nie podpisał paktu, a jedynie ustawę zezwalającą na ratyfikację.