Ten zjazd młodych ludzi to 15-letnia tradycja spotkań w jednym z najpiękniejszych zakątków Mazur. XVII+wieczny klasztor to nie tylko ważny zabytek architektury. To wyjątkowe sanktuarium maryjne, miejsce kultu, które od wieków przyciąga pielgrzymów.
Jednak w tych dniach są oni odważnie ubrani, z dredami, bębnami, niektórzy z łukiem, mieczem, w średniowiecznym uzbrojeniu. Integracja młodzieży odbywa się tu bowiem nie tylko przez modlitwę, lecz także zajęcia warsztatowe: bębniarskie, tańca irlandzkiego, hip-hopu, łucznictwa tradycyjnego czy prace w grupach rekonstrukcyjnych.
– Byłem na pierwszej „Lipce” 14 lat temu. Miałem wtedy sześć lat. Teraz, gdy studiuję na akademii muzycznej, wiem, że aby być dobrym muzykiem, trzeba jak najwięcej doświadczać z życia. Żeby rozumieć muzykę, musisz rozumieć świat. W Świętej Lipce są do tego warunki – mówi „Codziennej” Jakub Gumiński z Radomia.
Więcej w "Gazecie Polskiej Codziennie"