- Policjanci zostali oskarżeni o przekroczenie uprawnień i pobicie mężczyzny. Przedmiotem zarzutów jest kwestia nieadekwatnego użycia siły fizycznej wobec pokrzywdzonego w stosunku do zaistniałej sytuacji. Z tego powodu pokrzywdzony doznał obrażeń ciała w postaci licznych sińców i otarć naskórka - poinformowała rzecznik katowickiej prokuratury, prok. Marta Zawada-Dybek.
Akcja antyterrorystów miała miejsce 20 marca 2012 r. na katowickim osiedlu. Funkcjonariusze Samodzielnego Pododdziału Antyterrorystycznego Policji w Katowicach zostali poinformowani, że w mieszkaniu przebywa poszukiwany, uzbrojony mężczyzna związany z przestępczością samochodową. Antyterroryści weszli wieczorem do mieszkania, nie było tam poszukiwanego, ale dwoje niewinnych lokatorów: 24-letnia kobieta i 40-letni mężczyzna. Krótko po niefortunnej akcji policji poszkodowani skarżyli się dziennikarzom, że byli kopani, szarpani, a mieszkanie zostało zdemolowane. Kobieta miała być uderzana głową o podłogę, w wyniku czego straciła część zęba, mężczyzna miał doznać m.in. urazu oka. Według medialnych relacji lokatorzy początkowo mieli obawiać się, że pod zamaskowanych antyterrorystów podszywają się przestępcy - dlatego nie chcieli wpuścić ich do środka. Wtedy policjanci użyli siły i wrzucili do mieszkania granaty hukowe.
Śledczy ustalili, że policjanci przekroczyli swoje uprawienia i dopuścili się pobicia, jednak inne wątki postępowania zostały umorzone. Chodzi m.in. o kwestię samego omyłkowego wejścia do mieszkania. Podstawą umorzenia był brak znamion przestępstwa.
- Ponieważ pokrzywdzony cofnął wniosek o ściganie w zakresie zniszczeń dokonanych podczas akcji w jego mieszkaniu, również i ten wątek został umorzony - poinformowała rzecznik katowickiej prokuratury. Umorzone zostało także śledztwo w wątku dotyczącym zastosowania środków przymusu bezpośredniego wobec pokrzywdzonej kobiety i spowodowania u niej obrażeń ciała.