Dziś na terenie parafii doszło do incydentu. Gdy do Jasienicy przybyli przedstawiciele kurii warszawsko-praskiej - kanclerz kurii ks. Wojciech Lipka, ks. Władysław Trojanowski i wyznaczony na administratora parafii ks. Grzegorz Chojnicki, przed kościołem zebrali się parafianie, którzy oświadczyli, że nie wpuszczą księdza administratora. Pod adresem przedstawicieli kurii posypały się wyzwiska.
Ksiądz Lemański początkowo zapewniał, że nie ma problemu z wprowadzeniem administratora parafii, jednak już po chwili zażądał konsultacji z radą parafialną i chciał aby przedstawiciele rady byli obecni w czasie przekazania parafii.
- Bez obecności rady duszpasterskiej żadnej decyzji w sprawie parafii nie podejmę – oświadczył kapłan.
Przedstawiciel kurii wyjaśnił, że zgodnie z prawem kanonicznym, skoro na mocy dekretu abp. Hosera ks. Lemański powinien opuścić parafię w niedzielę o godzinie 21.00, formalnie nie jest już proboszczem w Jasienicy, a powołana przez niego rada została automatycznie rozwiązana. Nie osiągnąwszy porozumienia obie strony rozeszły się, a zebrany przed kościołem tłum w świetle telewizyjnych kamer rzucał wyzwiska pod adresem przedstawicieli kurii.
Spektakl medialny, który „na żywo” transmitowały kamery TVN24 ostro skrytykował na swoim profilu na Facebooku Dominik Tarczyński.
- Zbuntowany proboszcz z Jasienicy przypomniał mi "medialne sukcesy" sióstr Betanek z Kazimierza Dolnego. Cała Polska z helikoptera TVN24 obserwowała "problem Kościoła" jakim była grupka nieposłusznych zakonnic. Kto o nich dziś pamięta? NIKT. Tak samo będzie z Ks. Lemańskim... O ile nie skończy w sekcie którą założy dla swoich wyznawców – stwierdził Dominik Tarczyński.