Pierwsze posiedzenie trwało zaledwie 10 minut. Na salę sądową nie wpuszczono telewizyjnych kamer. Carnajew kilkakrotnie „z rosyjskim akcentem” powiedział do mikrofonu „not guilty” (niewinny), a wychodząc z sali wykonał gest pocałunku w kierunku swej rodziny, w tym do szlochającej siostry. Według dziennikarki CNN Carnajew „wydawał się niezainteresowany tym co się dzieje; patrzył w dół i trochę się uśmiechał”. Sędzia ogłosił, że kolejne posiedzenie odbędzie się dopiero 23 września.
19-letni Dżochar Carnajew jest oskarżony o dokonanie 15 kwietnia wraz ze swym starszym bratem Tamerlanem zamachu bombowego na mecie maratonu bostońskiego. W wyniku eksplozji dwóch bomb domowej roboty wykonanych z szybkowarów wypełnionych stalowymi kulkami z łożysk i gwoździami, zginęły trzy osoby, w tym ośmioletni chłopiec, a ponad 260 zostało rannych. Czwartą ofiarą śmiertelną był policjant zastrzelony po zamachu na terenie kampusu Instytutu Technologicznego Massachusetts (MIT), podczas policyjnej obławy na domniemanych sprawców.
Carnajewowi postawiono 30 zarzutów, z których kilkanaście, w tym zastosowanie broni masowego rażenia, jest zagrożonych karą śmierci lub dożywotniego więzienia.
W stanie Massachusetts nie wykonano jednak kary śmierci od prawie 70 lat. Co prawda w samym stanie kara śmierci została oficjalnie zniesiona w 1984 roku, jednak w związku z tym, że Carnajew odpowiada przed sądem federalnym jej orzeczenie jest teoretycznie możliwe. Orzeczenie kary śmierci wymaga jednomyślności całego składu sędziowskiego.