Ustawa o związkach partnerskich doprowadziła w ostatnich tygodniach do sporu pomiędzy konserwatywnym a liberalnym skrzydłem Platformy Obywatelskiej. Od lutego nad ustawą pracował specjalny 3-osobowy zespół, w skład którego weszli Elżbieta Achinger, Jerzy Kozdroń i Artur Dunin.
W zeszłym tygodniu Platforma Obywatelska „za punkt wyjścia” przyjęła liberalny projekt autorstwa posła Piotra Dunina. - Po kilku spotkaniach 3-osobowego zespołu do spraw ustawy o związkach partnerskich nie uzyskaliśmy kompromisu co do wspólnego projektu – przyznaje w rozmowie z onet.pl Elżbieta Achinger. Posłanka nie chciała, by punktem wyjścia do prac nad ustawą był projekt przygotowany przez Dunina. – Ponieważ koledzy większością zdecydowali inaczej, nie widziałam powodu, aby nadal uczestniczyć w ich pracach – podkreśla Achinger.
Czy sprawa ustawy o związkach partnerskich może doprowadzić do marginalizacji konserwatystów w Platformie? - Nie sądzę, by chodziło o marginalizację kogokolwiek tym bardziej, że w gronie konserwatystów znajduje się bardzo wielu posłów z regionu Małopolski – obszaru pielęgnującego tradycyjne wartości, takie jak rodzina i małżeństwo – ocenia Achinger. Jak dodaje, jest to elektorat oczekujący konkretnego stanowiska uniemożliwiającego legalizację związków partnerskich tej samej płci oraz adopcję dzieci przez te związki. - To duża grupa wyborców, których nie można zlekceważyć – zauważa posłanka.