Wszyscy zatrzymani to obywatele Turcji.
W eksplozji dwóch samochodów pułapek przed siedzibą władz i pocztą w Reyhanli według najnowszych danych zginęło w sobotę co najmniej 46 osób, a 140 zostało rannych. Tureckie MSW dodało, że do tej pory zidentyfikowano 35 ofiar, a trzy z nich to Syryjczycy.
Jeszcze przed wypowiedzią wicepremiera Turcji, szef tureckiego rządu Recep Tayyip Erdogan zasugerował, że zamach może mieć związek z trwającym od ponad dwóch lat konfliktem w Syrii lub z procesem pokojowym, który ma zakończyć trwającą od blisko trzech dziesięcioleci zbrojną rebelię kurdyjskich separatystów.
Będąca członkiem NATO Turcja jest obecnie jednym z największych krytyków działań prezydenta Asada w zwalczaniu rebelii. Według szacunków ONZ Turcja przyjęła 260 tysięcy uchodźców z Syrii. Ankara twierdzi jednak, że jest ich około 400 tysięcy.