Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

TYLKO U NAS! Władza zawłaszcza 3 maja, czyli powtórka z komuny

- Radość świętowania nie może być okaleczona poprzez naiwność, głupotę, wesołkowatość, brak chęci zrozumienia znaczenia święta 3 maja w polskiej tradycji – mówi portalowi niezalezna.pl historyk prof. Jan Żaryn, odnosząc się do pomysłu Kancelarii

Autor:

- Radość świętowania nie może być okaleczona poprzez naiwność, głupotę, wesołkowatość, brak chęci zrozumienia znaczenia święta 3 maja w polskiej tradycji – mówi portalowi niezalezna.pl historyk prof. Jan Żaryn, odnosząc się do pomysłu Kancelarii Prezydenta, aby bardzo ważne dla Polaków święto spędzać „na wesoło”, m.in. z orłem z czekolady.
 
Dzisiaj bez przeszkód możemy obchodzić święto 3 Maja, ale w czasach PRL groziły za to poważne konsekwencje. Dlaczego ówczesne władze tak bardzo się bały?
Niewątpliwe święto 3 Maja i 11 Listopada dla komunistów kojarzyły się z niewłaściwą, bo niepodległą, odrodzoną po 1918 r. Polską. Stąd obydwa święta, a 3 maja dodatkowo z racji święta maryjnego równocześnie łączącego naszą historię z chrześcijaństwem, były marginalizowane lub wręcz tępione. Dzieje obchodów 3 Maja w Polsce powojennej rozpoczęły się w 1946 r. w Krakowie. Świętowano wówczas rocznicę uchwalenia Konstytucji w wielu miastach, ale właśnie w Krakowie obchody miały znamienne konsekwencje. Uniwersytet Jagielloński, głównie młodzież, zorganizowała bowiem marsz upamiętniający konstytucję, który został brutalnie przerwany przez komunistyczną milicję. Było wiele aresztowań, i - choć sprawy nie zakończyły się wysokimi wyrokami - to Urząd Bezpieczeństwa rozpoczął wówczas gruntowną inwigilację krakowskiego środowiska akademickiego. W aktach dotyczących tamtego dnia znajdujemy po raz pierwszy imię i nazwisko młodziutkiego studenta wydziału teologicznego Karola Wojtyły.
W 1946 r. doszło zatem do pierwszego starcia między Polską prawdziwą a tym, co komuniści postanowili nam zafundować. Drugim bardzo ważnym momentem był 1949 r., kiedy 1 Maja wypadł w niedzielę, co dodatkowo zmobilizowało służby komunistyczne, a trzeba pamiętać, że to był czas kiedy stalinizm zaimplantował się we wszystkich możliwych instytucjach państwowych. Komuniści zaczęli zmuszać wszystkich pracowników do udziału w obchodach 1 maja, które miały być bardzo mocno skonfrontowane z zakazanym świętem 3 maja. Nie wolno było nie przyjść do pracy, nie wolno było wyjechać do Częstochowy, żeby obchodzić na Jasnej Górze święto Matki Boskiej Królowej Korony Polskiej. Można powiedzieć, że ta konfrontacja między 1 a 3 maja miała spowodować już na wieki wieków, żeby święto pracy było jedynym, i żeby 3 maja został totalnie zmarginalizowany. Rzeczywiście, od następnego roku, 1 maja stał się świętem obowiązkowym. Gdyby nie instytucja Kościoła katolickiego i podtrzymywanie pamięci o 3 Maja, to byłaby ona coraz słabsza.
 
I przez kilkadziesiąt lat komunistom nie udało się spowodować, aby Polacy zapomnieli o 3 Maja. Tradycja była podtrzymywana nawet w najtrudniejszym czasie.
Mojemu pokoleniu 3 Maja kojarzy się z latami 80., stanem wojennym. 3 Maja został wpisany w społeczny opór, był świadectwem przywiązania do 16 miesięcy „Solidarności”. Stąd bardzo wyraźne próby konfrontowania - w 1982 i 1983 r. - święta 3 Maja z państwowymi obchodami 1 maja, które miały znamiona totalnego zniewolenia do uczestnictwa w akcie kompromitującym uczestników. Natomiast 3 Maja, i ten opór, brutalnie pacyfikowany przez jednostki ZOMO, był świadectwem tego, co najsilniejsze w narodzie, to znaczy umiłowania wolności.
 
Tymczasem tegoroczne obchody święta 3 Maja zaproponowane przez Kancelarię Prezydenta mają się diametralnie różnić od tych z lat ubiegłych. Akcja „Orzeł może” pod patronatem Bronisława Komorowskiego organizowana wespół m.in. z „Gazetą Wyborczą” ma się odbyć pod hasłem „dość świętowania na smutno”.

Nie mam nic przeciwko radości, bo to stan, jeśli dotyczy ludzi dojrzałych umysłowo, wyłącznie pozytywny. Natomiast radość świętowania nie może być okaleczona poprzez naiwność, głupotę, wesołkowatość, brak chęci zrozumienia znaczenia święta 3 maja w polskiej tradycji. To jest pierwsza uwaga. Druga wiąże się z pewną oczywistością. Formacja, która dzisiaj nami rządzi, również Kancelaria Prezydenta, nie przejawiała w momencie, gdy władzę zdobywała, jakiejkolwiek chęci do wyrażania troski o pamięć historyczną lub do prowadzenia polityki historycznej w duchu podtrzymywania polskości w narodzie polskim.
Stąd mam podejrzenia, że aktywność Kancelarii Prezydenta - zarówno dotycząca 11 Listopada, jak i teraz 3 Maja - nie jest wynikiem zmiany wrażliwości urzędników państwowych, tylko raczej efektem potrzeby przejmowania inicjatyw, które obywatele oddolnie, samoistnie byli w stanie zagospodarować. To dla formacji rządzącej wydaje się zagrożeniem. 

Autor:

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

NAJNOWSZE Polska