- Pamiętam, jak przekonywano mnie 10 kwietnia 2010 r. z rana, byłem już w szpitalu u mojej mamy, że być może mój brat przeżył, bo przecież trzy osoby przeżyły. To były informacje, zdaje się, z polskiego MSZ - powiedział w Rybniku prezes Kaczyński.
Poseł Antoni Macierewicz, który jest szefem parlamentarnego zespołu badającego katastrofę smoleńską, mówił niedawno w Kielcach: "Po blisko trzech latach badań mogę powiedzieć z olbrzymią dozą pewności, czy prawdopodobieństwa, że relacje o tym, że trzy osoby przeżyły (katastrofę), są wiarygodne". Powoływał się przy tym na "trzy niezależne źródła", z których dwa pochodzą "od ludzi, którzy zawodowo zajmują się weryfikacją informacji i nie podają wiadomości niesprawdzonych".
Prokuratura podkreśla z kolei, że nie ma dowodów, by ktokolwiek przeżył katastrofę z 2010 r. Ale nie podała w jaki sposób weryfikowała tę informację.