Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Bronił Starucha. Wraca do pracy

Naczelnik stołecznego wydziału do spraw zwalczania przestępczości pseudokibiców podinsp. Radosław Ścibiorek, który w 2011 roku wstawił się do PZPN w sprawie nieformalnego przywódcy kibiców Legii Piotra S. "Starucha", wrócił na stanowisko. Radosław

Autor:

Naczelnik stołecznego wydziału do spraw zwalczania przestępczości pseudokibiców podinsp. Radosław Ścibiorek, który w 2011 roku wstawił się do PZPN w sprawie nieformalnego przywódcy kibiców Legii Piotra S. "Starucha", wrócił na stanowisko.

Radosław Ścibiorek wrócił na stanowisko 1 marca.

Ścibiorek został odwołany w maju 2011 r. Sprawa miała związek z meczem finałowym Pucharu Polski pomiędzy Legią Warszawą a Lechem Poznań na stadionie w Bydgoszczy. Doszło wtedy do burd. Ścibiorek przed tą imprezą wysłał pismo do PZPN, w którym poprosił o sprzedanie biletu "Staruchowi", nieformalnemu przywódcy kibiców Legii Warszawa. Miał on zakaz stadionowy, ale naczelnik wyjaśniał w piśmie, że dotyczy on wstępu na mecze Ekstraklasy, a nie Pucharu Polski. W ostatnim zdaniu pisma zwrócił się "z uprzejmą prośbą" o sprzedanie biletu Piotrowi S.

Po ujawnieniu tej sprawy ówczesny komendant stołeczny policji Adam Mularz zdecydował o wszczęciu wewnętrznej kontroli. Zdaniem kontrolerów pismo naczelnika do PZPN ws. "Starucha" miało niewłaściwą formę. Chodziło przede wszystkim o to, że naczelnik w ogóle zdecydował się na taki krok i że rekomendował sprzedaż biletu Piotrowi S.

Nadzorujący policję wiceszef MSWiA Adam Rapacki mówił wtedy, że zachowanie naczelnika KSP było "irracjonalne", choć w rzeczywistości podinsp. Ścibiorek działał na rzecz przestrzegania przepisów.




Autor:

Źródło: niezalezna.pl,PAP

NAJNOWSZE Polska