Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Asad: ja władzy nie oddam

Syryjski prezydent nie bierze pod uwagę możliwości oddania władzy i opuszczenia kraju. "Żaden patriota nie może nawet pomyśleć o tym, by żyć poza krajem. Jestem taki, jak wszyscy syryjscy patrioci" - powiedział dyktator w wywiadzie udzielon

Autor:

Syryjski prezydent nie bierze pod uwagę możliwości oddania władzy i opuszczenia kraju. "Żaden patriota nie może nawet pomyśleć o tym, by żyć poza krajem. Jestem taki, jak wszyscy syryjscy patrioci" - powiedział dyktator w wywiadzie udzielonym brytyjskiej gazecie "Sunday Times". Rozmowę zarejestrowano w rezydencji Asada w Damaszku.

Asad powiedział też, że reżim w Damaszku jest gotów do rozmów "z każdym, nawet rebeliantami, którzy chwycili za broń", ale wykluczył negocjacje z "terrorystami".

Syryjski prezydent Baszar el-Asad, przeciwko któremu od blisko dwóch lat w kraju toczy się rebelia, oskarżył brytyjski rząd o "zamiar uzbrojenia terrorystów" w Syrii. Uznał, że Londyn dąży do zmilitaryzowania sytuacji w ogarniętym przemocą kraju.

Asad ostro skrytykował postępowanie Wielkiej Brytanii na Bliskim Wschodzie, mówiąc, że "od dziesięcioleci, a nawet - jak twierdzą niektórzy - od stuleci, odgrywała ona niekonstruktywną rolę". "Problem z tym rządem polega na tym, że jego płytka i niedojrzała retoryka jedynie podkreśla tradycję tyranizowania i hegemonii" - ocenił, odnosząc się do rządu Davida Camerona.

 "Jak możemy oczekiwać, że oni (Brytyjczycy) przyczynią się do poprawy i ustabilizowania sytuacji? Jak możemy oczekiwać, że zredukują poziom przemocy, skoro chcą wysyłać wsparcie militarne terrorystom i nie próbują ułatwić dialogu między Syryjczykami" - pytał Asad.

"Nie spodziewamy się po podpalaczu, że zostanie strażakiem" - ironizował.

Wielka Brytania deklaruje poparcie dla syryjskiej opozycji, ale nie dostarcza rebeliantom broni. Na czwartkowym spotkaniu Grupy Przyjaciół Syrii w Rzymie brytyjski minister spraw zagranicznych William Hague powiedział jednak, że pomoc militarna jest możliwa w przyszłości - przypomina BBC.

ONZ szacuje, że w konflikcie w Syrii, który rozpoczął się w marcu 2011 roku, zginęło 70 tys. osób. Setki tysięcy uchodźców przedostały się do krajów sąsiednich.

Autor:

Źródło: PAP,niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane