Sejm przyjął też informację premiera na temat wyników szczytu UE w sprawie budżetu na lata 2014-2020.
Za ustawą zezwalającą prezydentowi Bronisławowi Komorowskiemu na ratyfikację paktu fiskalnego głosowało 282 posłów, 155 było przeciw, jeden wstrzymał się od głosu. Wcześniej posłowie poparli wniosek o nieodsyłanie projektu ponownie do komisji. Posłowie nie zgodzili się z kolei na odrzucenie projektu w całości, o co wnioskowały kluby PiS i Solidarnej Polski.
Przed głosowaniem Krzysztof Szczerski (PiS) pytał Jarosława Gowina "czy jest pewny, że pakt fiskalny uchwalany w tym trybie (zwykłej większości) jest zgodny z konstytucją?". "Czy pan jest tego pewny i może zaświadczyć, jako minister sprawiedliwości, że uczestniczymy w procedurze zgodnej z konstytucją? Naszym zdaniem uchwalamy pakt, co do treści i trybu niezgodny z polską konstytucją" - powiedział Szczerski.
Szczerski domagał się ogłoszenia przerwy i zwołania posiedzenia Konwentu Seniorów. Domagał się, by z mównicy sejmowej wystąpił konstytucyjny minister "i ogłosił, że rząd jest przekonany o tym, że postępujemy zgodnie z konstytucją". "Musimy taką deklarację otrzymać, bo jest ona wiążąca także w sensie odpowiedzialności konstytucyjnej" - powiedział Szczerski. Wniosek o przerwę nie uzyskał poparcia Sejmu.
Głos zabrał jednak Jarosław Gowin. "Ministerstwo Sprawiedliwości ocenia, że ten tryb jest zgodny z konstytucją" - zapewnił.
Pakt fiskalny wymusza większą dyscyplinę w finansach publicznych, zwłaszcza w 17 państwach eurolandu. Ustanawia nowe, bardziej automatyczne sankcje za łamanie dyscypliny, w tym nowej reguły wydatkowej. Polskę będzie obowiązywał dopiero wtedy, gdy przyjmiemy unijną walutę.
PiS zapowiedziało zaskarżenie paktu do Trybunału Konstytucyjnego.
Jak powiedział prezes PiS Jarosław Kaczyński, "pakt fiskalny w istotny sposób ogranicza naszą suwerenność, bez żadnego uzasadnienia dla polskich interesów". "Jeżeli ma być przyjęty, to w trybie przyjętym przez konstytucję, czyli musi to być 2/3 głosów. W przeciwnym razie będziemy traktowali tę decyzję, jako non est, taką, która nigdy nie została podjęta" - podkreślił Kaczyński.
PiS zarzucał rządowi, że ws. budżetu wpadł w "ekstazę samozachwytu". Według Krzysztofa Szczerskiego, w trakcie negocjacji Polska straciła "co najmniej 14 miliardów euro".
W środowym głosowaniu Sejm przyjął też informację premiera na temat wyników szczytu UE ws. budżetu na lata 2014-2020. O jej odrzucenie wnioskowały kluby PiS i SP.
"Nie będę pytał o sumy, bo w czasie dyskusji, im dłużej ona trwała, tym te sumy rosły w ustach przedstawicieli rządu jak ciasto drożdżowe" - ironizował Szczerski.
Poseł PiS pytał też, "jak premier, także jako szef PO, ma zamiar przekonywać swoją grupę w Parlamencie Europejskim, żeby nie wprowadzała zmian do tego budżetu, np. rewizji budżetu po dwóch latach funkcjonowania?". "Jak (premier) zamierza rozmawiać z europosłem Jerzym Buzkiem (PO), który jest jednym z krytyków tego kompromisu budżetowego?" - dopytywał Szczerski.
