Według pełnych rezultatów, na drugim miejscu znalazł się najważniejszy rywal Sarkisjana, 54-letni liberał Raffi Owannisjan, były szef dyplomacji Armenii, który otrzymał 37 proc. głosów. Na kolejnych dwóch uplasowali się: były liberalny premier Hrant Bagratian z 2 proc. głosów i dawny radziecki dysydent Paruir Ajrikian - narodowiec, na którego głosowało 1 proc. wyborców.
Już kilka godzin wcześniej, gdy Centralna Komisja Wyborcza podała wyniki wyborów po przeliczeniu głosów z 90 proc. komisji, Owannisjan podważył uczciwość głosowania i nie uznał zwycięstwa Sarkisjana. Jego rzecznik oświadczył, że wybory były "naznaczone ogromną liczbą oszustw". "Mamy wiele sygnałów o masowych naruszeniach ordynacji wyborczej, kupowaniu głosów i zastraszaniu wyborców" - stwierdził rzecznik Owannisjana. Wezwał on zwolenników opozycji do demonstracji.
20 sierpnia 2010 r. prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew i prezydent Armenii Serż Sarksjan podpisali protokół przedłużający do 2044 r. obecność w Armenii rosyjskiego kontyngentu wojskowego. Inicjatorem podpisania umowy uzależniającej de facto Erewań od Moskwy był uczestniczący wielokrotnie w spotkaniach z przedstawicielami polskiego BBN Artur Bagdasarian - sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego Armenii. W sierpniu 2010 r. stwierdził on: „Armenia i Rosja są sojusznikami wojskowo-politycznymi”.