Protesty w woj. zachodniopomorskim zostały przerwane, po tym jak 11 stycznia zawarto porozumienie pomiędzy rolnikami a ministrem rolnictwa i prezesem Agencji Nieruchomości Rolnych. W ubiegłym tygodniu rolnicy znów zablokowali ulice Szczecina i drogi województwa zachodniopomorskiego. Powód? Zgodnie z porozumieniem miały zostać odwołane władze Agencji Nieruchomości Rolnych w Szczecinie. Wprawdzie odwołano Adama Poniewskiego, dyrektora ANR w Szczecinie, ale wkrótce zatrudniono go w Agencji na innym stanowisku. Jak poinformowała Elżbieta Kurpiel, rzeczniczka prasowa ANR, od 15 stycznia Poniewski pełni już funkcję kierownika Sekcji Organizacyjno-Prawnej Oddziału Terenowego w Szczecinie.
– Wnosiliśmy o odwołanie całego zespołu dyrekcji ANR, również pracowników rejonu koszalińskiego – mówi "Gazecie Polskiej Codziennie" Edward Kosmal, przewodniczący Międzyzwiązkowego Komitetu Protestacyjnego Rolników w województwie zachodniopomorskim. – Sytuacja z panem Poniewskim to skandal. Dlatego wznowiliśmy protest.
Rolnikom wprawdzie udało się wywalczyć porozumienie, ale teraz mają wątpliwości, czy pozostałe postulaty będą realizowane. Chodzi m.in. o udział przedstawicieli Izby Rolniczej w przetargach organizowanych przez ANR. Umożliwiłoby to kontrolę przetargów i zapobiegało wykupywaniu ziemi przez tzw. słupy, czyli osoby podstawiane przez obcokrajowców. – Ponowne zatrudnienie Poniewskiego to dla nas sygnał, że strona rządowa nie traktuje nas poważnie – uważa Kosmal. – I takie działania powodują utratę wiarygodności. Jak mamy wierzyć, że inne postulaty zostaną spełnione?
Więcej w "Gazecie Polskiej Codziennie"