W czasie swojego wystąpienia były wiceminister zdrowia Bolesław Piecha zwrócił uwagę, że w związku z polityką ministra Arłukowicza aż 27 proc. pacjentów nie wykupuje recept, ponieważ ich na to ni stać.
- W ostatnim roku dostępność do opieki lekarskiej nie poprawiła a pogorszyła. Kolejki do większości specjalizacji wydłużyły się średnio o 10 proc. To oznacza, że trzeba czekać dłużej średnio o dwa tygodnie. Te dwa tygodnie w przypadku ciężkich przypadków może być walka o życie (...) Minister nie zrobił nic by skrócić kolejki w szpitalach (...) niepotrzebnie wydano tylko pieniądze na system e-WUŚ (...) Panie ministrze pora podać się do dymisji, pora na nowe rozdanie (...) Za długo pan minister siedzi na tej ławce – mówił poseł Bolesław Piecha.
Poseł Piecha wymienił rekordowy czas oczekiwania do niektórych specjalizacji: do endokrynologa w niektórych miejscach trzeba czekać 843 dni, do okulisty 600 dni, do kardiologa pacjenci potrafią czekać na Dolnym Śląsku 412 dni.
W uzasadnieniu wniosku o wotum nieufności dla ministra zdrowia Prawo i Sprawiedliwość zarzuca Bartoszowi Arłukowiczowi m.in. „fatalną politykę zdrowotną państwa”, która doprowadziła do gwałtownie narastającego kryzysu. Autorzy wniosku wskazują także na dezintegrację systemu opieki zdrowotnej, rosnące kolejki do świadczeń i utrudnienia w dostępie do leków. Jak napisano w uzasadnieniu wniosku, „po raz pierwszy od kilkudziesięciu lat dochodzi w Polsce do sytuacji, w której wstrzymano przyjęcia do leczenia planowego dzieci”.
Jeszcze przed rozpoczęciem debaty Arłukowicz zapewniał dziennikarzy, że stara się przeprowadzać zmiany w służbie zdrowia „tak, żeby pacjenci odczuwali je jak najmniej”.
- Ta debata służy temu, by wokół zdrowia budować pewną atmosferę polityczną. To nie służy przeprowadzaniu zmian (...) Nie obawiam się dyskusji, mam argumenty, które będą przedstawiał – mówił minister zdrowia.