Z dnia na dzień pani Danuta straciła wszystkie swoje oszczędności. W wyniku pomyłki pieniądze z jej kont bankowych zajął komornik. W tym przypadku komornik wyegzekwował pieniądze od kobiety noszącej takie samo imię i nazwisko, i mieszkającej w tym samym mieście, ale na innej ulicy niż osoba, która zaciągnęła dług.
- Straciłam pieniądze, które miałam zdeponowane w dwóch bankach: w PKO BP oraz w BGŻ. Okazało się, że przez pomyłkę zostałam uznana za dłużniczkę firmy, która znajduje się w likwidacji, ponieważ mam takie samo nazwisko jak właściwa dłużniczka. Pieniądze zostały przekazane przez banki komornikowi, który nie sprawdził nawet, że to nie ja jestem dłużniczką, a egzekucja powinna dotyczyć zupełnie innej osoby - tłumaczy pani Danuta.
Okazuje się, że pomimo wielu różnic (m.in. adresu zameldowania i numeru PESEL), banki przekazały pieniądze komornikowi, a będąca na emeryturze pani Danuta z dnia na dzień straciła całe oszczędności swojego życia.
Jak poinformowała rzecznik prasowa ministra sprawiedliwości Patrycja Loose, postępowanie karne przeciwko komornikowi prowadzi Prokuratura Rejonowa w Sochaczewie; Ryszard M. będzie zawieszony w swoich czynnościach do czasu wyjaśnienia sprawy. Działania komornicze podejmowane przez Ryszarda M. są obecnie analizowane przez Ministerstwo Sprawiedliwości i w najbliższym czasie zostanie podjęta decyzja o ewentualnym wszczęciu wobec niego postępowania dyscyplinarnego.