Wcześniej agencje podawały informacje o co najmniej 20 ofiarach śmiertelnych i 70 rannych. Cały czas trwa poszukiwanie ofiar eksplozji, więc ostateczny bilans nie jest jeszcze znany.
Do zamachu doszło w czasie uroczystości pogrzebowych członka rodziny jednego z lokalnych działaczy politycznych, który został zabity dzień wcześniej. Zamachowiec samobójca zdetonował ładunek wybuchowy w samym środku tłumu żałobników.
Wśród rannych jest wielu plemiennych przywódców i przedstawicieli lokalnych władz, w tym Ali Haszem Muchtar, wiceprzewodniczący Irackiego Frontu Turkmeńskiego i członek rady prowincji Salahuddin. W meczecie trwał właśnie pogrzeb jego krewnego, który we wtorek został zastrzelony w tej samej miejscowości.
Do tej pory nikt nie przyznał się jeszcze do przeprowadzenia zamachu, ale w Iraku sunniccy ekstremiści, powiązani z Al-Kaidą, regularnie atakują działaczy politycznych, członków społeczności szyickiej i sił bezpieczeństwa.