Prawie 60 tys. odbiorców na Podkarpaciu zostało przed południem pozbawionych prądu. Zerwanie linii energetycznych spowodowały opady marznącego deszczu. Połamane są także słupy energetyczne. Jak poinformował Łukasz Boczar z PGE Dystrybucja Rzeszów najtrudniejsza sytuacja jest w okolicach Mielca, Stalowej Woli, Leżajska i Rzeszowa.
Awarie linii energetycznych występują także w powiecie jarosławskim, który jest obsługiwany przez zamojską PGE. Jak powiedziała Anna Szuper z PGE Zamość w powiecie jarosławskim bez prądu jest obecnie ok. 9 tys. gospodarstw.
Trudną sytuację mają także mieszkańcy Zamościa (woj. lubelskie) i okolic. Bez prądu jest około 20 tys. odbiorców, m.in. w gminach Bełżec, Susiec, Horyniec, Lubycza Królewska, Narol, Księżpol, Biszcza, Potok Górny, Różaniec i Obsza. Tutaj też, główną przycyzną awarii były opady śniegu i marznącego deszczu. Połamane pod ciężarem lodu drzewa i gałęzie uszkodziły linie energetyczne. W rejonie Tomaszowa Lubelskiego wyłączone były przed południem 23 linie średniego napięcia, a w rejonie Zamościa – 7 linii.
Służby energetyczne pracują nad usunięciem awarii. Do pracy zaangażowane zostały wszystkie ekipy pogotowia energetycznego z terenu Oddziałów Rzeszów i Zamość.
- Energetycy pracują non stop, pomimo bardzo trudnych warunków atmosferycznych i drogowych. Wiele awarii ma charakter poważny (złamane słupy), ich usunięcie wymaga czasu. Ekipy pogotowia energetycznego często muszą docierać w trudny teren – tłumaczy rzecznik prasowa PGE Dystrybucja Dorota Gajewska.