Z ustaleń RMF FM wynika, że choć rodziny ofiar katastrofy smoleńskiej otrzymały w toczącym się w Rosji śledztwie status pokrzywdzonych nie mogą korzystać ze swoich praw, ponieważ nie mają w Rosji swoich pełnomocników.
Gdy znalazła się w Rosji grupa adwokatów, którzy chcieli bezpłatnie reprezentować krewnych ofiar, przedstawiciele polskiej ambasady przestali się z nimi kontaktować, a rodziny ofiar katastrofy smoleńskiej straciły szansę na uzyskanie jakichkolwiek informacji dotyczących przebiegu śledztwa.
- Zwracano się do mnie. Rozmawiali, a potem przepadli, chyba nie było specjalnych chęci. To byli przedstawiciele polskiej ambasady, działający w imieniu polskich obywateli. Chcieli tu w Rosji włączyć do sprawy grupę adwokatów, bo jednemu - przy tak obszernym materiale - byłoby ciężko. Potem to wszystko ucichło i już nikt więcej się w tej sprawie do mnie nie zwracał. To było niedługo po katastrofie – tłumaczy w rozmowie z RMF FM adwokat Anna Stawicka.
Pozbawienie rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej pomocy prawnej na terenie Rosji ma poważne konsekwencje. Zgodnie z oświadczeniem gen. Gieorgija Smirnowa z rosyjskiego Komitetu Śledczego, osoby uznane w śledztwie za poszkodowane mogą składać wnioski o przeprowadzenie czynności śledczych np. przesłuchanie świadków i ekspertów.