Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Hanna Gronkiewicz-Waltz już nie lubi Owsiaka?

Wielu polityków i celebrytów przekazuje od lat przedmioty na aukcje WOŚP, rzadko zdarza się jednak by ktoś domagał się wycofania swojej aukcji. Tak postąpiła jednak Hanna Gronkiewicz-Waltz, która najwyraźniej wystraszyła się konsekwencji zakończenia

Autor:

Wielu polityków i celebrytów przekazuje od lat przedmioty na aukcje WOŚP, rzadko zdarza się jednak by ktoś domagał się wycofania swojej aukcji. Tak postąpiła jednak Hanna Gronkiewicz-Waltz, która najwyraźniej wystraszyła się konsekwencji zakończenia aukcji.

Jak informuje portal Onet.pl przedmiotem aukcji było spotkanie z Hanną Gronkiewicz-Waltz. Poza tą niecodzienną „atrakcją” na innych aukcjach można było licytować m.in. szalik piłkarski z autografem Donalda Tuska oraz komplet przyborów do pisania z logo PiS przekazanych na aukcję na prośbę Jarosława Kaczyńskiego.

Spotkanie z Hanną Gronkieiwcz-Waltz dosyć szybko zdjęto jednak z aukcji, a zdziwieni internauci postanowili sprawdzić, jaka była tego przyczyna. Pojawiły się nawet sugestie, że prezydent Warszawy wystraszyła się tego, że ktoś mógłby zapłacić za spotkanie z nią tylko po to, żeby osobiście wyrazić dezaprobatę dla jej rządów.

Bartosz Milczarczyk, rzecznik Hanny Gronkiewicz-Waltz odpiera te zarzuty i zapewnia, że z prezydent stolicy każdy może się spotkać w trybie urzędowym, po wcześniejszym umówieniu.

- Pani prezydent zgodziła się na taką aukcję w odruchu sympatii dla WOŚP, ale po zastanowieniu doszliśmy do wniosku, że ktoś może chcieć sobie kupić jej czas, aby załatwiać swoje prywatne sprawy - tłumaczy Bartosz Milczarczyk.

Autor:

Źródło: PAP,niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

NAJNOWSZE Polska