Wejście w życie nowych przepisów oznacza zniesienie obowiązku ubiegania się o „pozwolenie na opuszczenie kraju” oraz przedstawienia „listu z zaproszeniem” z zagranicy. Teraz Kubańczykom mieszkającym na wyspie do podjęcia zagranicznej podróży wystarczy zwykły paszport. Niepełnoletni muszą przedstawić zezwolenie od rodziców lub opiekunów.
Jednocześnie kubańskie władze utrzymały w mocy ograniczenia podróży dla członków państwowej kadry kierowniczej, wyspecjalizowanego personelu medycznego bądź kadr pedagogicznych i sportowców tłumacząc je próbą przeciwdziałania „drenażowi mózgów i kradzieży talentów”.
Oczywiście kubańskie władze zostawiły sobie boczną furtkę. Będą mogły odmówić wydania paszportu ze względu na „interes publiczny” bądź „względy bezpieczeństwa narodowego”. Z tego właśnie powodu dysydenci, oskarżani przez władze o to, że są „najemnikami” USA, sugerują, że mimo pozornego złagodzenia prawa oni nadal będą represjonowani przez władze.